środa, 15 października 2014

Wazonik-doniczka

Dziś u mnie nie o moim uzależnieniu- frywolitce lecz o zupełnie nowej dziedzinie sztuki. Wspomniałam jakiś czas temu, że trochę zajmuje mnie ceramika. Mam zajęcia 2h tygodniowo. I dziś byłam i chciałam Wam pokazać już skończoną moją pierwszą pracę. 

W kuchni na parapecie mam zioła w doniczkach i zrobiłam na 2 doniczki wazonik, przynajmniej tak chciałam:)))
 Kolory trochę wyszły mi bardziej pokojowe niż kuchenne i końcowy efekt mnie zaskoczył nawet bardzo miło. Już nie pamiętałam dokładnie  , co namalowałam ale w domu sprawdziłam  wcześniejsze zdjęcia i tym bardziej jestem zaskoczona , co wyszło:)
Teraz po kolei:)
Pierwsza lekcja:) 
Wazonik ulepiony i oddany do suszenia:)


 Po pierwszym wypaleniu, malowanie szkliwienie :)
Szkliwem zrobiłam takie wzorki:) fioletowy środek i kwiatki na zewnątrz. Dno i tło z zewnątrz cielisty kolor. Listki teraz szare ale po wypaleniu mają być zielone. Falbanka cielista z zielonymi kropkami. Na dnie ułożyłam szkiełka zielone i czarne.


 Zobaczcie efekt końcowy. Falbanki nie ma ale za to jakie bohomazy w środku . Najbardziej podoba mi się z zewnątrz i dno wewnątrz. 
Zdjęcia nie oddają  dokładnie wyglądu rzeczywistego  ale z lampą błyskową  jeszcze gorzej. 



Ciekawa jestem jak Wam się podoba moja pierwsza praca w tej dziedzinie:)
Dziękuję za miłe komentarze pod poprzednimi postami:)
Pozdrawiam:)

37 komentarzy:

  1. Fajne, podoba się mi :) Pierwsze koty za płoty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidziu cieszyłam się , ze nic mi nie popękało bo też tak się zdarza.

      Usuń
  2. Kaziu, przede wszystkim zazdroszczę tych lekcji. Nie wiem dlaczego nic nie zostało z falbanki, ale dno podoba mi się niezmiernie - lubię takie abstrakcje! Osłonka będzie świetną ozdobą dla ziółek. Czekam na kolejne prace i chętnie będę oglądać w wersji przed i po wypaleniu.
    Serdecznie pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod wpływem temperatury szkliwo spłynęło i się wymieszało, zrobiła się mozaika kolorków, powstały nowe kolory. Pytali mnie jak uzyskałam niektóre z nich.

      Usuń
  3. Fantastyczna!!! Nie myślałam że szkiełka przyniosą taki efekt. Gratuluję!
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja byłam zaskoczna, szczególnie czarnymi kreskami, które udają spękania

      Usuń
  4. Kaziu ja sie absolutnie na tym nie znam, czarna magi to dla mnie,
    Samo naczynie wyszło świetnie , uważam ,że debiut jak najbardziej udany. Jak sobie przypomnę mój pierwszy wiklinowy koszyk to , masakra jakas była A Twój gliniany wazonik Przynajmniej podobny do ludzi, znaczy się do tego podobny czym jest :-)
    Wiesz że trening czyni mistrza wiec nastepne beda jeszcze ładniejsze. Zyczę powodzenia w dążeniu do ideału w nowej technice.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu
      Takie ćwiczenia raz w tygodniu to mało. Żeby się doskonalić przydałby się piec w domu. Ale jakieś podstawy i trochę zabawy przy tym mam.

      Usuń
  5. Ja jestem zachwycona. Uwielbiam takie rzeczy.
    Cieszę się, że poszerzasz swoje zainteresowania.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się Lusiu, że spróbowałam. Synowie dziwię się, że jadę tam ponad godzinę powrót tyle samo a lekcja trwa 2 godziny.

      Usuń
  6. Mnie się podoba. Ceramika to bardzo trudna sztuka. A powiedz mi Kaziu, co się stało z tymi szkiełkami? Rozpuściły się? Jak landrynki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po szkliwieniu i ułożeniu szkiełek wazonik trafił do pieca. Wypalanie w wysokiej temperaturze rozpuszcza nawet duże kawałki szkła.

      Usuń
  7. Kaziu jestem pod ogromnym wrażeniem, zaskoczyłaś mnie, myślałam, że pokarzesz coś małego z ceramiki, a tu, proszę misa i TO jaka misa!!!!!!! jak dla mnie REWELACJA!!
    pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu też się trochę zdziwiłam , że udało mi się utrzymać kształt .
      Niektórzy , doświadczeni robią cudowności ale miło chociaż popatrzeć , to też nauka:)

      Usuń
  8. Jestem pod wrażeniem i troszkę zazdroszczę porcelanowych warsztatów :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ciesze się , ze udało mi się zapisać, bo była ograniczona ilość miejsc a chętnych więcej.

      Usuń
  9. Kazieńko znów się zakochałam;)
    Zakochałam się w tym dnie.Wygląda bosko;)Już widzę oczami wyobraźni wisior,albo kolczyki w takich maziajach.
    Kochana rób to dalej,ja z chęcią będę oglądać Twoje poczynania w tym temacie;)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilonko zajęcia mają być do grudnia więc kilka lekcji jeszcze:) Też mi się podoba to dno ale szkiełka można tylko układać na płaskiej powierzchni, inaczej spłyną?
      Ale podoba mi się to mieszanie w glinie i chętnie bym to robiła nawet w domu ale potrzebny piec do wypalania, taki specjalny:)

      Usuń
  10. Jakiś czas temu też lepiłam z gliny i bardzo za tym tęsknię - jest to piękne, relaksujące zajęcie, idealne na gorsze nastroje czy chandry.
    Patrząc na twoją pracę, przypomniałam sobie moje pierwsze kroki - szkliwienie i te "wow" po wyjęciu pracy w pieca, czy tak pięknie wtapiające się szkiełka... Czekam na Twoje dalsze postępy w tej dziedzinie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julia to lepienie to faktycznie relaksujące zajęcie . A efekt szkiełek zachwycający:)

      Usuń
  11. Świetne te misy! Nie musisz mieć pieca w domu. Usługowe wypalanie w takich piecach jest bardzo rozpowszechnione. Nie wiem tylko, ile taka usługa może kosztować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na razie chodzę na te zajęcia więc nie ma problemu z wypalaniem . Tu płacimy też za wypalanie więc możliwe, ze mogłabym za opłatą podrzucać swoje prace do wypalenia:)

      Usuń
  12. Zdolna z Ciebie dziewczyna. Misa ślicznie wygląda a dno rewelacyjne.
    Powodzenia w tej dziedzinie. Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za takie miłe słowa:) Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  13. świetnie wyszło ;) i środek efektowny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się , że Ci się podoba:) Dziekuję

      Usuń
  14. ŁaaaŁ, ceramika! nawet jakby wyszedł krzywy kulfon to pewnie bym się zachwyciła bo ceramika ma wyjątkowy urok, zachwycam się więc tym bardziej, że doniczka wyszła bardzo kształtna i symetryczna :) co do szkliwa to efekt końcowy szokuje, wcale nie przypomina tego przed wypałem, ale jest fajny. To szkliste dno szczególnie mnie urzekło :D
    Pozdrawiam i czekam na kolejne podejścia do tego ciekawego tematu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też to szkło urzeka. Teraz będę próbowała coś układać, ciekawe jak to wyjdzie:

      Usuń
  15. Jak się podoba? no ja Ci powiem w sekrecie, że jestem zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo mi się podoba i zazdroszczę tych zajęć. Latem moje chłopaki miały okazję usiąść do koła garncarskiego - śliczne miseczki porobiły. A frajdy przy tym co niemiara.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale ci to extra kochana wyszło podoba mi się - buziaczki ślę Marii

    OdpowiedzUsuń
  18. Zazdroszczę! Zawsze chciałam lepić garnki, nie było mi dane. Może kiedyś...
    Twoja praca jest przepiękna. Rewelacja wyszła na dnie doniczki! Prześliczna całość. Trzeba wiedzieć jak dobierać kolory, aby nas nie zaskoczyły po wypaleniu. Ciekawa jestem w ilu stopniach była ta praca wypalana?
    Kaziu pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Każde słowo tu zostawione jest dla mnie zaszczytem i sprawia mi radość.
Dziękuje serdecznie:)